Ewangelickie Duszpasterstwo Wojskowe

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
26 stycznia 2021
Bądź Ojcem opuszczonych
„Bądź Ojcem opuszczonych” Duch Wszechmocnego Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie. Abym ogłosił rok łaski Pana i dzień pomsty naszego Boga, abym pocieszył wszystkich zasmuconych. I odbudują starodawne ruiny, podźwigną opustoszałe osiedla przodków, odnowią zburzone miasta, osiedla opustoszałe od wielu pokoleń. (Iz 61,1-2.4)

Drogie Siostry i Bracia w Jezusie Chrystusie. Gdy patrzę

wstecz na to, z jaką świadomością i życzeniami wchodziliśmy

w rok 2020, to przypuszczam, że pewnie nikt nie przeczuwał,

co się wkrótce wydarzy. Już przyzwyczailiśmy się do dobrego

życia, płynącego w poczuciu bezpieczeństwa. Wielu z nas

zapewne zakładało, że będzie jeszcze lepiej. Bo chociaż naszym

życiem targały co jakiś czas różne burze i spotykały nas

niepowodzenia, to jednak istniał pewien stały rytm służby,

pracy i pobożności.

Tymczasem wszystko się zmieniło i musieliśmy zweryfikować

nasz świat i naszą aktywność niemal w każdym aspekcie,

również w tym duchowym. Dystans społeczny, niemożność

przeżywania i świętowania wydarzeń, nie tylko religijnych,

ale nawet tych istotnych dla każdego człowieka, jak wesele

i pogrzeb, mocno ingerowały w nasz dawny styl życia. Zaczęliśmy

obawiać się o nasze życie, zdrowie, pracę i przyszłość.

Poczucie odpowiedzialności za innych ludzi, szczególnie tych

starszych i schorowanych, hamowało chęć oporu przeciwko

takiemu stanowi rzeczy, gdyż nikt nie chciał być tym, który

przyczyni się do czyjejś śmierci, do czyichś łez.

W nowych realiach staliśmy się zatem bardziej nieufni

wobec drugiego człowieka, który mógł nas tak po prostu

zarazić. Łatwo było się pogubić w natłoku informacji dotyczących

pandemii. Kogo słuchać jako autorytetów, którą wybrać

drogę, gdy poważne głosy z różnych stron nawoływały nas do

tego, byśmy poszli właśnie za nimi, choć te kierunki często

wzajemnie się wykluczały.

Jako wierzący pytaliśmy: Gdzie jest Bóg? A może warto

było zadać sobie pytanie o to, gdzie był wcześniej, a raczej,

gdzie pozwalaliśmy Mu być? Bez wątpienia mieliśmy wyobrażenie,

że jest zawsze ogólnodostępny, na życzenie. Chcieliśmy

iść do kościoła, to szliśmy; jak nie w tę niedzielę, to za

tydzień. Nie chcieliśmy iść, to zostawaliśmy w domu. Jeśli

jeszcze rzadziej bywaliśmy w kościele, to tym Bogiem było

okraszone jakieś nabożeństwo świąteczne, spotkanie opłatkowe

czy „jajeczko”. Zatem kontakt z Nim mieliśmy, i żyło się

bezpiecznie i spokojnie. Przynajmniej tak nam się wydawało.

I nagle poczuliśmy się opuszczeni, niezaopiekowani, błądzący

we mgle i wszystkiego niepewni. Czy więc Bóg przestał

nam błogosławić? Nie! On jedynie przestał być okrasą,

dodatkiem do wszystkiego, stając się na powrót podmiotem

naszych wysiłków i tęsknoty.

Kiedy zamknięto kościoły i kaplice lub utrudniony stał się

udział w nabożeństwach, musieliśmy zacząć szukać nowych

sposobów życia we wspólnocie. Internet, a szczególnie media

społecznościowe, do tej pory służące głównie rozrywce, stały

się miejscem, w którym wierzący mogą spotkać się w nieskrępowany

sposób. Nabożeństwa transmitowane w telewizji

i Internecie, wcześniej traktowane jako ciekawostka, sukcesywnie

zaczęły dla wielu z nas stawać się jedną z form realizacji

kultu religijnego. I mimo dostępności na wyciągnięcie

ręki, dosłownie, bo w smartfonach lub komputerach, zmusiły

nas do zmiany miejsca ich przeżywania. Podniosłą i kontemplacyjną

atmosferę nabożeństw sprawowanych w świątyniach

musieliśmy stworzyć w swoim domu. Nauczyliśmy się szukać

Boga, nauczyliśmy się wyciszać swój świat, by móc usłyszeć

Jego głos. Przestaliśmy Go już tylko odwiedzać lub przyjmować

„jako gościa”, a zaprosiliśmy pod swój dach, by dla

wielu z nas stał się na powrót członkiem rodziny – kimś, z kim

spędzamy czas i przeżywamy życie.

Jaki więc jest nasz świat dzisiaj i jaki będzie? Jakie miejsce

będzie zajmować w nim Bóg, rodzina i bliźni? Na te pytania

każdy i każda z nas musi sobie sam/sama odpowiedzieć. Prorok

Izajasz zapowiadał swojemu ludowi odnowienie, powrót

do radości, pocieszenie, nowy początek. Jednak zapowiedź

odbudowywania ruin starego świata czy osiedli przodków nie

miała w swoim założeniu odtworzenia społeczeństwa z jego

wcześniejszą mentalnością i zachowaniem. Lud miał na powrót

żyć Bogiem, Jego sprawiedliwością i miłością. Zapewne

więc, wychodząc z pandemii, zachowamy doświadczenia z nią

związane. Praca dla tych, którzy nie mają już sił i zdrowia,

i pamięć o nich, docenienie czasu, jaki Bóg dał nam na ziemi

z naszymi bliskimi, a w końcu bardziej osobista relacja z Nim –

naszym Bogiem.

W jednej ze starych pieśni śpiewanych przez Mazurów

znajduje się piękna modlitwa, która może być i dla nas inspiracją

do poszukiwania Boga w tym trudnym czasie: „Bądź

Ojcem opuszczonych, Cząstką nieopatrzonych, bądź Wodzem

wszech błądzących, Skarbem nic nie mających”.

 

ks. por. Dawid BANACH

generuj pdf
go-up
Kontakt

Ewangelickie Duszpasterstwo Wojskowe
ul. Nowowiejska 26
00-909 Warszawa
tel. 261840950
fax. 261840940
edw@ron.mil.pl

    
  • BIP
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Cookies.